Bananowe placuszki

Macierzyństwo mocno wpływa na gotowanie, a już zwłaszcza gdy Twój mały gagatek nie wszystko co zjesz zaakceptuje. Monotonia mojej aktualnej diety o dziwo bardzo mnie nie dobija, urozmaicam ją sobie podając ten sam rosół i tą samą gotowaną nóżkę za każdym razem na innym kolorze talerza. Ciąża i moje obżarstwo zostawiły mi kilkanaście nadprogramowych kilogramów, więc wybredność mojego Jasia nawet mnie raduje i dobrze na mnie wpływa, ale czym byłoby codzienne gotowanie gdyby nie kilka w miarę lekkich dań, które nie wpływają znacząco na moja figurę czy smak mleka Jasia (a przynajmniej są przez niego akceptowane). Cóż, jako karmiąca naturalnie mama nie mogę zapominać o posiłkach, bo jak ja nie zjem to i gorzej zje Jaś – i tak koło się zamyka.

Placuszki bananowe mają to do siebie, że są zarówno dobre, pożywne jak i szybkie do zrobienia.

 

Placuszki bananowe

Składniki na 6 placuszków:

  • 2 banany
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 6 łyżeczek cukru brązowego
  • 1/2 szklanki mleka
  • mąka – dodawana stopniowo (ok. 3/4 szklanki)
  • kilka kropli esencji waniliowej

 

Przygotowanie:

1. Jajka ubijamy z cukrem. Dodajemy esencje waniliową.

2. Dodajemy pogniecionego widelcem banana i mieszamy.

3. Dodajemy mleko, proszek do pieczenia a na koniec stopniowo dodajemy mąkę aż ciasto będzie gęste (ale nie przesadźmy;), musi dać się lekko rozlać na patelni).

4. Na patelni rozgrzewamy masło kokosowe (ew.olej) i smażymy placuszki do zrumienienia.

Smacznego!

P.S. Są świetne także na śniadanie dla dzieci.

Placuszki bananowe1

bananowe placuszki

 

 

 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Napisane przez

Uwielbiam jeść i gotować, zarówno jedno i drugie niesamowicie mnie rozluźnia. Smaki, zapach, kolory - to wszystko co fascynuje i motywuje mnie w kuchni... A najbardziej kocham gotować gdy innym smakuje:). Gotowanie to jedna z moich pasji - inna to taniec brzucha, kiedy tańczę przenoszę się do innego, magicznego i enigmatycznego świata... Stroje, muzyka, ruchy, rekwizyty...to wszystko sprawia, że czuję się wspaniale! Pisząc o pasjach zgrzeszyłabym pomijając perkusję, która zresztą połączyła mnie i Wojtusia. Co prawda ostatnio zaniedbałam trochę lekcje (ciii), jednak w domowym zakątku staramy się nadrobić wszelkie zaległości... No cóż - kobiety do garów;)!

Jeszcze nikt nie skomentował

Leave a Reply