Grecja i Kreta po naszemu cz.1

Kiedy tylko pomyślimy o Grecji, uśmiechamy się. To właśnie w tym pięknym kraju, a dokładnie na Krecie spędziliśmy tegoroczne wakacje i zakochaliśmy się w nim bez reszty. Co prawda Wojtuś już był na Krecie i cały czas mi o niej opowiadał twierdząc, że wie że to nasze miejsce… i nie mylił się. To miejsce, ten spokój, ten inaczej płynący czas… Zapachy oleandrów i cytrusów. Wspaniała oliwa i niesamowity, słodki,pomarańczowo – ziołowy miód… raj na ziemi.

Miejscowość w której mieszkaliśmy była malutka, praktycznie złożona z samych hoteli, kilku tawern, biur podróży i oczywiście plaży – ale nam to w zupełności wystarczyło, bowiem Scaleta położona była w idealnym miejscu na nasze wyprawy. Niedaleko od Scalety mieściło się urocze miasteczko Rethymno w którym to najbardziej pokochaliśmy targ;) na którym zaopatrzyliśmy się w miody, oliwę, zioła i oczywiście Rakiję dla siebie i naszych rodzin oraz przyjaciół. Na targu można było wszystkiego spróbować, a miła obsługa potrafiła świetnie opowiadać o swoich miejscowych specjałach.

Jak na prawdziwego żarłoka przystało moim celem było poznanie kilku powszechnie znanych smaków Grecji, czyli Musaki, Gyrosa (kebab) i oczywiście rybek prosto z portu – czego dopełniliśmy z nawiązką. Ulubionym daniem na szybko stały się Souvlaki! Ta nazwa stała się najczęściej wypowiadanym słowem w czasie naszej podróży, bo musicie moi drodzy wiedzieć, że na Krecie każda najmniejsza mieścina miała kościół i tavernę z souvlaczkami;).  Souvlaki to nic innego jak mięsny szaszłyk w picie, podawany z sosem tzatziki – jednak jakość mięsa, świeżość domowej pity i jogurtowego sosu robiła ekstremalnie pyszne połączenie.

 

Podczas zjadania Souvlaczków

Kreta

I Souvlaki na talerzu w naszej ulubionej Tavernie Cellar w Kissamos

souvlaki

 

Ponieważ na miejscu wypożyczyliśmy samochód na 5 dni, ciężko opisać najwspanialsze miejsca Krety – one wszystkie były niesamowite i ze wspaniałymi ludźmi! Spotkaliśmy nawet ichniejszego górala, który mówiąc płynnie po angielsku wyszedł z krzaków na szczytach górskich, podarował nam po gałązce świeżego tymianku, podpowiedział gdzie dobrze zjeść i jeszcze zaproponował, że będzie pozować do zdjęcia.  Jeśli chcecie poznać prawdziwych Kreteńczyków, zróbcie to co my i udajcie się do małych, górskich miejscowości. My trafiliśmy w ten sposób na świetnego kreteńskiego dziadzia, który widząc nas na wejściu do malusieńkiej mieściny zaprosił nas do swojego domu na rakiję, chleb z oliwą i mirabelki. Rozmowa z nim odbywała się w 3 językach:), ale i tak zrozumieliśmy co mamy zobaczyć w miejscowości oraz, że z każdym przyjezdnym robi zdjecie o czym świadczyły 4 ściany pełne fotografii z turystami. Na koniec zakupiliśmy u niego obrusik dziergany przez jego żonę.

 

Wojtuś z przemiłym kreteńskim dziadkiem

Wojtuś i dziadek

 

A tak przewozi sie bydło:

kreta

Zwykłe podwórko, przed zwykłym domkiem:

Kreta

 

Co oprócz jedzenia, zapachów i ludzi spodobało nam sie na Krecie najbardziej? Natura. Niesamowite kwiaty, gaje oliwne, góry i najwspanialsze morze. Jednym z piękniejszych miejsc była nieziemska plaża Elafonisi. Gdy przybyliśmy na nią w porannych godzinach, kiedy jeszcze była puściutka…prawie oniemieliśmy z wrażenia. Takich odcieni błękitu nie widziałam jeszcze nigdzie (poza photoshopem). Ciepluteńka, krystaliczna woda i różowiutkie piaski… zobaczcie sami….

Elafonisi – Love

kreta

elafonisi

Elafonisi

 

Laguna Balos

Wspaniałe miejsce, do którego dotarliśmy niestety popołudniem, dlatego nie udało nam się zobaczyć wspaniałych błękitów, ale za to załapaliśmy się na piękny zachód słońca:

Balos

Balos

laguna balos

 

Matala – Peace

Matala – w starożytności pełniła funkcję grobowców, lata siedemdziesiąte XX w. sprawiły, że okazała się idealnym miejscem dla hipisów, obecnie jedna z najbardziej obleganych plaż na Krecie. Jest jednak niesamowita …

Matala

Matala

Matala

 

Smaki Grecji – Cook:

Najlepsze rybki jakie jedliśmy w życiu – port w Agios Nikolaos

Agios Nikolaos

 

Pamarańczki kupione przy drodze – 6kg za 2euro. Najsmaczniejsze, soczyste, nie pryskane…mmm

pomarańcze

pomarańcze

Tawerna Cellar w Kissamos – faszerowane warzywa Wojtusia:

faszerowane warzywa

Pyszna, aromatyczna, mocna kawa po grecku:

kawa

I często pita Frappe:

frappe

I najpiękniejszy kotek jakiego widzieliśmy:

kot

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Napisane przez

Uwielbiam jeść i gotować, zarówno jedno i drugie niesamowicie mnie rozluźnia. Smaki, zapach, kolory - to wszystko co fascynuje i motywuje mnie w kuchni... A najbardziej kocham gotować gdy innym smakuje:). Gotowanie to jedna z moich pasji - inna to taniec brzucha, kiedy tańczę przenoszę się do innego, magicznego i enigmatycznego świata... Stroje, muzyka, ruchy, rekwizyty...to wszystko sprawia, że czuję się wspaniale! Pisząc o pasjach zgrzeszyłabym pomijając perkusję, która zresztą połączyła mnie i Wojtusia. Co prawda ostatnio zaniedbałam trochę lekcje (ciii), jednak w domowym zakątku staramy się nadrobić wszelkie zaległości... No cóż - kobiety do garów;)!

6 komentarzy to “Grecja i Kreta po naszemu cz.1”

  1. Alizea napisał(a):

    Sliczne zdjecia, klimaty- przypominaja mi te „nasze” 🙂 Musze jednak stwierdzic,ze zdjecie kotka przebija wszystkie inne ! Slicznosci !
    Pozdrawiam.

  2. Beata napisał(a):

    Widzę, że zaliczyliście to co my – mamy podobny plan zwiedzania. My w sumie w trakcie trzech pobytów przez 15 dni wynajętym autem zjeździliśmy większą część Krety. Przeszliśmy wąwóz Samaria i przejechaliśmy się wiszącym mostem na wąwozem Aradena, zaliczyliśmy wszystko od Knossos po Festos – długo by pisać. Kissamos Kasteli to nasze pierwsze miejsce pobytu na Krecie, cudowna Elafonisi i Falasarna – mam wszystkie te miejsca wciąż przed oczami. Uwielbiamy Krete i greckie klimaty – nawet makaron do patycjo kupujemy w „greckich delikatesach u Małgosi z Creta Adventure Team. Teraz czekam na książkę która przyleciała z Wami i dziś trafiła do Rybnika – ma być prezentem dla nas od mojej ukochanej siostry, która chciała nam zrobić niespodziankę ale nie wytrzymała ……. Dzięki!!!
    Pozdrawiam
    Beata

  3. Ewa napisał(a):

    Siostro to był przecudny prezent sama przyznaj 🙂 Dzięki Ewelinie, Wojtkowi i mnie -) masz bardzo ciekawą pozycje na półce 🙂 mimo, że mało wierzysz w moje umiejętności logistyczne 🙂 i inne wszelakiego rodzaju … ale ja wiesz… od czego ma się starszą siostrę 😛 P.S. Ewelinko i Wojtusiu czekam na ten wygrany przepis na pierogi, Buziaki

  4. Ewa napisał(a):

    a tak już na maksa P.S. i na marginesie to ja nie rozumiem dlaczego ludzie tacy jak Wy Ewelko czyli kochający jeść wyglądają tak jak wyglądają… czyli przecudnie

  5. Magda napisał(a):

    Kurcze! Zakochałam się w Waszych zdjęciach. Też planujemy z narzeczonym wakacje na Krecie, ale nie bardzo wiem od czego zacząć 🙂 Może macie jakieś sprawdzone hotele, godne polecenia (koniecznie z dostępem do morza, bo baseny to i mamy u siebie ;-)) Będę bardzo wdzięczna za pomoc 🙂 Pozdrawiam serdecznie! Magda

    • Ewelina napisał(a):

      Madziu, polecam zdecydować sie na jedną z części Krety i zjeździć tylko ją ale dokładnie. My jesteśmy zachwyceni każdym zakamarkiem, wiec bez problemu traficie w Raj. Kreta choć wydaje się malutka jest górzysta i przez to bardzo długo zajmuje podróż po niej – więc na 1 raz cała odpada. Ale koniecznie zaliczcie jedną z piękniejszych plaż Elafonisi z cudnym różowym piaskiem. Najlepiej udać się na nią wcześnie rano ok 9:00 gdy jeszcze jest pusta i bez turystów – jest niesamowita!

Leave a Reply