Grzybek Tybetański – Domowy Kefir i sekret zdrowia!

Wierzę w naturę i ziołolecznictwo. Gdy przyglądam się ilości chemii jaką pochłaniamy na co dzień w mojej głowie zaczyna bić alarm. Pewnego razu pewna bliska mi osoba podarowała mi Grzybka Tybetańskiego, co ciekawe osoba ta była ogromnym racjonalistą i raczej podśmiewała się z moich nienormalnych pomysłów, jednak choroba sprawiła, że sięgnęła właśnie po to cudo i … wyzdrowiała. Pomimo iż sama nie miałam problemów zdrowotnych postanowiłam wprowadzić u nas do domu Grzybka Tybetańskiego.

Grzybek Tybetański pochodzi z Kaukazu, a jego cudowne właściwości doceniają ludzie na całym świecie.  Wygląda jak mały kalafiorek i wcale go nie jemy, a jedynie używamy do sporządzenia pysznego Kefiru, który pijemy codziennie wieczorem przed snem, przez 21 dni. Po tym czasie robimy 10 dni przerwy i ponownie przystępujemy do kuracji. Grzybek działa wzmacniająco na organizm, ale jego właściwości są o wiele szersze (poniżej informacje z doskonałej strony poświęconej Grzybkowi Tybetańskiemu):


„1. Reguluje w znacznym stopniu przemianę materii w organizmie.
2. Wspomaga leczenie chorób serca i naczyń wieńcowych, zawałów.
3. Rozkłada tzw. „zły cholesterol” i złogi w naczyniach tętniczych.
4. Wytwarza naturalne i bezpieczne dla układu odpornościowego antybiotyki, a więc leczy wszystkie stany zapalne w organizmie.
5. Wytwarza interferon- najbardziej badaną substancję na świecie, zwalczającą wirusy.
6. Kompilacja substancji tworzonych przez grzybka hamuje wzrost komórek  nowotworowych.
7. Reguluje ciśnienie tętnicze oraz poziom glukozy we krwi.
8. Leczy choroby wątroby, śledziony i trzustki.
9. Zbawiennie działa na nerki, pęcherz i przewody moczowe.
10. Leczy choroby dróg żółciowych i rozpuszcza kamienie zalegające w woreczku żółciowym.
11. Szybko i skutecznie leczy choroby przewodu pokarmowego, wrzody żołądka i dwunastnicy.
12. Eliminuje wszelkie stany zmęczenia, wyczerpania.
13. Łagodzi skutki stresu.
14. Zwiększa libido.
15. Działa hamująco na proces starzenia się komórek somatycznych w organizmie.
16. Stosowany jako okłady na bolące miejsca przynosi ulgę w oparzeniach słonecznych.
17. Pomaga walczyć z bezsennością.
18. Wzbogaca mleko w szereg niezbędnych do funkcjonowania witamin stanowiąc ich całkowicie naturalne źródło. „

Polecam Wam zajrzeć na tę stronkę gdzie znajdziecie wszystko o tym wspaniałym napoju.

Grzybek jest fantastyczny w smaku, pierwsze co zauważamy po jego spożywaniu to poprawę przemiany materii, ale też lepszy sen. Ważne, by stosując go używać tylko drewnianych i plastikowych naczyń (grzybek nie znosi metalu).

Przygotowanie pysznego napoju zajmuje tylko kilka minut, wystarczy codziennie wieczorem zalać grzybka mlekiem i pozostawić na 24 godziny, po tym czasie powstaje pyszny napój, który odcedzamy na plastikowym siteczku i pijemy, natomiast grzybka myjemy wodą i ponownie zalewamy – tyle! Kefir możemy pić sam ale nadaje się także do spożywania z owocami czy wyrabiania twarożku.

Ponieważ Grzybek Tybetański rozmnaża się w ekstremalnym tempie, warto się nim dzielić:), my rozdaliśmy go już masie znajomych i nadal rozdajemy.

Grzybek tybetański kefir

kefir

grzybek

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Napisane przez

Uwielbiam jeść i gotować, zarówno jedno i drugie niesamowicie mnie rozluźnia. Smaki, zapach, kolory - to wszystko co fascynuje i motywuje mnie w kuchni... A najbardziej kocham gotować gdy innym smakuje:). Gotowanie to jedna z moich pasji - inna to taniec brzucha, kiedy tańczę przenoszę się do innego, magicznego i enigmatycznego świata... Stroje, muzyka, ruchy, rekwizyty...to wszystko sprawia, że czuję się wspaniale! Pisząc o pasjach zgrzeszyłabym pomijając perkusję, która zresztą połączyła mnie i Wojtusia. Co prawda ostatnio zaniedbałam trochę lekcje (ciii), jednak w domowym zakątku staramy się nadrobić wszelkie zaległości... No cóż - kobiety do garów;)!

1 Comments to “Grzybek Tybetański – Domowy Kefir i sekret zdrowia!”

  1. Katarzyna pisze:

    Witaj,
    mam w domu i piję od lat kefirek z grzybka – kalafiorka :), oznacza to też, że nie kupuję kefirów w sklepach, bo poco, skoro mam swój, domowy i sprawdzony.
    Fajnie poczytać, że nie tylko ja go lubię.
    Mam też jeszcze jedną „hodowlę” – kombuchę – grzyb herbaciany. Nie wygląda ładnie, też nie lubi metalu, a zdobyłam od znajomych. W smaku i kolorze trochę jak cydr.

    Pozdrawiam
    K

Leave a Reply