Jaś „w dom”

No i stało się! Doczekałam się tej cudownej chwili w której na świat przyszedł mój cudowny, najwspanialszy synuś (tak, będę jedną z tych mam, która patrzy w swoje dziecko jak w obrazek- a co:P). Cudowna chwila nie oznacza oczywiście samego porodu, który delikatnie mówiąc był teksańską masakrą mechaniczną piłą 6D, za to oznacza ten cudny moment kiedy Jaś wydał pierwszy krzyk i dotknął swoim malutkim ciałkiem mojego.  Narodziny dziecka są tak niezwykłą magią, że aż ciężko uwierzyć, że się dzieje naprawdę. Patrzysz na to cudo, uświadamiasz sobie, że dokładnie tak Go sobie wyobrażałaś, czujesz jego bezbronność i swoją odpowiedzialność za Niego, a jednocześnie nie dowierzasz, że jest taki … idealny.

Dziecko zmienia, ustawia inaczej priorytety, dodaje energii i radości… Gdyby kilka lat temu ktoś mi powiedział, że na paczkę z elektrycznym laktatorem będę czekać z taką sama ekscytacją jak na nowe buty – zaśmiałabym się twierdząc, ze nieeee, ja taka nigdy nie będę:P. Teraz budzę się w nocy do tego malca i z chwilą, gdy widzę Jego słodki uśmiech czuję się najszczęśliwszą i najbardziej zrelaksowaną kobietą na świecie.

No cóż, dołączyłam do szczęśliwego grona mamusiek i na pewno nie będę tego kryć na tym blogu – Jaś opanował mój świat i opanuje też Peace, Love and Cook;) – w końcu doczekacie się także „rodzinnych” przepisów kulinarnych (w tym dla karmiących mam) oraz trochę gadżetowych nowinek dla aktywnych mamusiek. Będę Was tylko prosić o cierpliwość, bo niestety moja regularność będzie zależna od pewnego małego przystojniaka;).

IMG_1173(1)

IMG_1122

IMG_0976

P.S. Jaś kończy dziś 3 tygodnie:)!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Napisane przez

Uwielbiam jeść i gotować, zarówno jedno i drugie niesamowicie mnie rozluźnia. Smaki, zapach, kolory - to wszystko co fascynuje i motywuje mnie w kuchni... A najbardziej kocham gotować gdy innym smakuje:). Gotowanie to jedna z moich pasji - inna to taniec brzucha, kiedy tańczę przenoszę się do innego, magicznego i enigmatycznego świata... Stroje, muzyka, ruchy, rekwizyty...to wszystko sprawia, że czuję się wspaniale! Pisząc o pasjach zgrzeszyłabym pomijając perkusję, która zresztą połączyła mnie i Wojtusia. Co prawda ostatnio zaniedbałam trochę lekcje (ciii), jednak w domowym zakątku staramy się nadrobić wszelkie zaległości... No cóż - kobiety do garów;)!

Jeszcze nikt nie skomentował

Leave a Reply