Masa Marcepanowa, czyli ludki i misie „spod lady”

Zimowy wieczór, mała, stara cukierenka przy Krakowskim Małym Rynku:
– Poproszę dwa marcepanki.
– Dwa już podaję. – Powiedziała miła ekspedientka sięgając do koszyczka z marcepanem.
– Ale nie, nie… Misie.
– Aaaa, misie. – Ekspedientka uśmiechnęła się, puściła oczko i wyszła na zaplecze, skąd po chwili wróciła trzymając w ręku 2 malutkie misie z marcepanu, na których widok na twarzy Wojtka pojawił się szeroki uśmiech…

Ta zabawna dla mnie sytuacja z „marcepanowymi misiami” bawiła mnie przez następnych kilka miesięcy, po prostu widząc dorosłego mężczyznę, który kupuje „tajne” misie, które Pani trzyma na zapleczu, działała na mnie tak, że od razu miałam uśmiech na twarzy. Misie oprócz tego, że z marcepanu, miały cukrowe oczka, uśmiech i brzuszki, co sprawiało, że wyglądały jeszcze bardziej uroczo. Gdy ostatnio doszły mnie słuchy, że ta stara cukierenka została zamknięta, postanowiłam, że zacznę robię masę marcepanową w domu. Jest to tak prosta i aromatyczna czynność, że polecam ją także Wam.

Składniki:

  • 200 gramów mielonych migdałów (mogą też być płatki, które zmielimy)
  • 200 gramów cukru pudru
  • 30-40 ml likieru sheridan’s (z amaretto też wychodzą super)
  • 1-2 łyżeczki aromatu migdałowego (ja daję 2 ale to kwestia gustu)

Przygotowanie:

1. Migdały mielimy i mieszamy w malakserze z cukrem pudrem.

2. Do masy sypkiej dodajemy likier i aromat migdałowy. Mieszamy aż do uzyskania jednolitej konsystencji (możemy to wykonać łyżką lub dłońmi).

3. Gotową masę wkładamy do silikonowych foremek lub wykładamy w postaci rulonika na folię spożywczą i mocno skręcamy. Wkładamy do lodówki na ok godz.

4. Po upływie tego czasu wyciągamy ludki z foremek ludki lub kroimy masę w 0.5 cm plasterki.

marcepanowe ludki

masa marcepanowa

masa marcepan

Smacznego!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Napisane przez

Uwielbiam jeść i gotować, zarówno jedno i drugie niesamowicie mnie rozluźnia. Smaki, zapach, kolory - to wszystko co fascynuje i motywuje mnie w kuchni... A najbardziej kocham gotować gdy innym smakuje:). Gotowanie to jedna z moich pasji - inna to taniec brzucha, kiedy tańczę przenoszę się do innego, magicznego i enigmatycznego świata... Stroje, muzyka, ruchy, rekwizyty...to wszystko sprawia, że czuję się wspaniale! Pisząc o pasjach zgrzeszyłabym pomijając perkusję, która zresztą połączyła mnie i Wojtusia. Co prawda ostatnio zaniedbałam trochę lekcje (ciii), jednak w domowym zakątku staramy się nadrobić wszelkie zaległości... No cóż - kobiety do garów;)!

Jeszcze nikt nie skomentował

Leave a Reply