Pascal vs. Okrasa – recenzja książki kucharskiej Lidla

Od pewnego czasu Lidl prowadzi wręcz doskonałe kampanie marketingowe promując produkty dostępne w swojej sieci sklepów. Najpierw zaciekawili nas Tygodniami Europejskimi, później przepisami dwóch znanych kucharzy czyli Pascala Brodnickiego oraz Karola Okrasy, by na sam koniec uraczyć nas wspólną książką kucharską tych samych Panów.

 

paskal kontra okrasa

paskal kontra okrasa

Byłam ciekawa tej książki, zwłaszcza ze względu na to, ze nie dało się jej wcześniej nigdzie podglądnąć, ani nawet nabyć w inny sposób niż poprzez zbieranie naklejek za zakupy.  Tak się składa, że jesteśmy częstymi bywalcami Lidla, więc zebranie 6 naklejek okazało się dość proste. Powiem szczerze, że nie spodziewałam się po książce nie wiadomo czego, raczej myślałam, że będzie ona tylko małym zbiorem przepisów wcześniej prezentowanych przez Pascala i Okrasę na stronach Lidla. Miło się jednak zaskoczyłam…:)

Pierwszy, ogromny plus za zdjęcia. Są po prostu fantastyczne, estetyczne i … eleganckie. Większość zrobiona na pięknym, ciemnym tle, podkreślającą piękna kolorystykę dań i dodatków. Każda fotografia przemyślana z najdrobniejszym szczegółem. Co prawda piękne fotografie widać już na stronie internetowej Lidla z przepisami, jednak dopiero wydrukowane w pełni oddają swój urok.

PCO

unnamed

Drugi plus – jakość. Chyba już normą jest fakt, że wiele rzeczy, które otrzymujemy za darmo jest bezużyteczne lub kiepskiej jakości. Patrząc na czym firmy najczęściej tną koszty, można było się spodziewać, że książka będzie raczej słabej jakości w miękkiej oprawie. Oczywiście tego szczegółu Lidl także dopilnował i nie oszczędził na niczym – książka jest wyjątkowo dobrej jakości, wydana na grubym, satynowym papierze. Okładka twarda, uszlachetniona (zabezpieczona) matową folią (dzięki czemu nie odbijają się na niej nieestetyczne odciski palców, jak również łatwo ją oczyścić),  z dodatkowymi, eleganckimi zdobieniami. Z pewnością wybrałabym takiej jakości książkę kucharską chcą nią kogoś obdarować. Aż miło mieć ją w swojej biblioteczce, bo cieszy oko samym wyglądem.

Kolejny plus za przejrzystość i nowoczesną formę. Bardzo czytelny podział przepisów na rodzaje, informacje z ilością porcji jaka nam wyjdzie, czas jaki poświęcimy a także stopień trudności. Czytelna lista składników, podpowiedzi nawet dla początkujących kucharzy i dodatkowo pomysły podania. Super pomysłem jest też „dwustronność” książki i rozdzielenie autorów przepisów tak, by każdy miał swoją część w danym dziale.

Minusem jest jednak fakt, że ze względu na dwustronność w pierwszej kolejności myślimy (a przynajmniej ja tak miałam), że jedna połowa książki jest Pascala a druga (po odwróceniu) Okrasy – okazuje się jednak, że przepisy podawane są naprzemiennie, a autorzy wymieniani są na górze strony przepisu. Trochę szkoda, bo podział mógłby ułatwić nam decyzję, który z Panów faktyczni zaprezentował ciekawsze dla nas dania;).

Co mogę powiedzieć o samych przepisach? Różnorodne, ciekawe, często będące inspirującym sposobem spojrzenia na klasyczne dania Kuchni Polskiej. Z pewnością nie raz z nich skorzystamy:).

Podsumowując – warto zbierać te naklejeczki z Lidla;).

 

 

 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Napisane przez

Uwielbiam jeść i gotować, zarówno jedno i drugie niesamowicie mnie rozluźnia. Smaki, zapach, kolory - to wszystko co fascynuje i motywuje mnie w kuchni... A najbardziej kocham gotować gdy innym smakuje:). Gotowanie to jedna z moich pasji - inna to taniec brzucha, kiedy tańczę przenoszę się do innego, magicznego i enigmatycznego świata... Stroje, muzyka, ruchy, rekwizyty...to wszystko sprawia, że czuję się wspaniale! Pisząc o pasjach zgrzeszyłabym pomijając perkusję, która zresztą połączyła mnie i Wojtusia. Co prawda ostatnio zaniedbałam trochę lekcje (ciii), jednak w domowym zakątku staramy się nadrobić wszelkie zaległości... No cóż - kobiety do garów;)!

3 komentarze to “Pascal vs. Okrasa – recenzja książki kucharskiej Lidla”

  1. Kinga Kornacka napisał(a):

    Zaskoczył mnie fakt, że pogrupowanie przepisów nie jest ‚od jednej i od drugiej strony’ tylko takie wymieszanie. Mankament, chociaż w sumie nie aż tak znaczący 😉

  2. mirabelka napisał(a):

    Fajna ta książka, szkoda, że nie uda mi się raczej uzbierać odpowiedniej ilości naklejek by ją zdobyć.

Leave a Reply