Szuru buru – Scandi domki i macierzyństwo

Miłość mnie pochłonęła. Zdominowała moje myślenie i działanie, sprawiła, że wszystko zrobiłabym dla swojego dziecka. Podobno miłości do dziecka często się trzeba uczyć, pojawia się z czasem… Nie wiem, ale w moim przypadku pojawiła się od razu, owszem w ciąży czasem nawet zapominałam, że ta mała istotka siedzi w brzuchu (chyba, że przypominała mi o tym kopaniem), ale od chwili porodu czuję się najszczęśliwszą kobietą na świecie. Zmęczona – tak, ale i tak najszczęśliwszą. Nawet w najcięższy dzień wystarczy uśmiech mojego Jasia i nie trzeba już więcej nic.

Niestety zakochaną matkę dorwał mały zakupoholizm (taki tyci, tyci;)). Szukanie, szperanie, poprawianie itp. wszystko dla Jasia. Ostatnio postanowiłam „poprawić” pokoik syneczka, bo razem z mężem stwierdziliśmy, że jest niedokończony, że brakuje kilku ważnych elementów… Zauroczona skandynawskim wzornictwem zaczęłam planować, rozrysowywać i spisywać jakie zmiany nadejdą. Wszystko już ustalone, czarno-białe tkaniny z trójkątami już kupione, lampka nocna odpicowana, kosze na zabawki dziś zostaną zrobione, a w weekend wszystko co ciężkie mąż ogarnie (ja bidulka nie podołam ze skręcaniem szaf;)). Zostały już tylko urocze, skandynawskie domki, które również sprawiły, że zaczęłam im szukać u nas miejsca… Może i Was zainspirują?

domki rozowe

domek2

domek skandynawski

domek skandi love

1e1b387433a51c5cfda6cb5552b0650b

domek scandi

domeczek

domek

domek drewniany

domek skandi

domek roz

Źródło: Pinterest

P.S. Tego typu domki w sklepach z dekoracjami skandynawskimi kosztują sporo, jednak za cenę 29-59 zł można było kupić je ostatnio w Pepco. Polecam też zrobić wymarzony na zamówienie ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Napisane przez

Uwielbiam jeść i gotować, zarówno jedno i drugie niesamowicie mnie rozluźnia. Smaki, zapach, kolory - to wszystko co fascynuje i motywuje mnie w kuchni... A najbardziej kocham gotować gdy innym smakuje:). Gotowanie to jedna z moich pasji - inna to taniec brzucha, kiedy tańczę przenoszę się do innego, magicznego i enigmatycznego świata... Stroje, muzyka, ruchy, rekwizyty...to wszystko sprawia, że czuję się wspaniale! Pisząc o pasjach zgrzeszyłabym pomijając perkusję, która zresztą połączyła mnie i Wojtusia. Co prawda ostatnio zaniedbałam trochę lekcje (ciii), jednak w domowym zakątku staramy się nadrobić wszelkie zaległości... No cóż - kobiety do garów;)!

2 Comments to “Szuru buru – Scandi domki i macierzyństwo”

  1. Dorota pisze:

    Piękne, naprawdę zachwycają! ;)

Leave a Reply